CARMILA

Temat: grzybica
Grzybica u żółwi występuje na karapaksie, a nie na kończynach, głowie i ogonie
Jeśli ta skóra jest w postaci takich lekko przeźroczystych płatków, to znaczy że żółw rośnie lub ma za wysoką temperaturę wody. Opisz wszystko dokładnie i wstaw zdjęcia
Źródło: zolwiomania.fora.pl/a/a,192.html



Temat: Dziwne plamy
Witam! Mam pytanie od 2 tyg mam malego zolwia zoltolicego, na skorze ma jakies dziwne plamy tak jakby grzybiczne. Na poczatku mial 2 plamki na glowie teraz ma ich coraz wiecej w roznych miejscach. Chcialabym sie dowiedziec co to moze byc i czym to leczyc. Ma apetyt, temperature odpowiednia, a i sie drapie( chyba go to swędzi) Czytalam kilka artykulów,ale wszystkie sa o grzybicy skorupy. Zdjec nie dolączam bo nie widac na nich tych plam.

Pozdrawiam
Źródło: zolwie.net/forum/viewtopic.php?t=7308


Temat: prosba o pomoc
Witam.
Obejrzałem zdjęcia i napiszę Ci tak. To co na nich widać to nie grzybica, tylko schodząca skóra. Żółwie to gady i co jakiś czas gubią płytki skorupy, a z łap, głowy i ogona skóra odchodzi właśnie takimi kawałeczkami. Bardzo dobrze widać to na trzecim i piątym zdjęciu w okolicach głowy i szyi. Ponieważ żółw przebywał długi czas poza wodą jego skóra mocno wyschła i dlatego teraz zaczyna się "łuszczyć". Jest to całkiem naturalny objaw. Na przyszłość postaraj się uniemożliwić mu ucieczkę bo tak długie przebywanie małego żółwia poza wodą może się źle dla niego skończyć.
Pozdrawiam.
Źródło: zolwie.net/forum/viewtopic.php?t=6490


Temat: Kilka zastanawiających objawów
to na glowie to nie rozetka a lysy placek...wyglada okropnie ;( nie jest to normalny stan, swinka pewnie nabawila sie jakiegos zewnetrzego pasozyta, ktorego golym okiem nielatwo zauwazyc. Wizyta u weta obowiazkowa. Najpopularniejszymi chorobami skornymi swinek sa grzybica i swierzb. Ciezko stwierdzic ze zdjec ktore to i czy to w ogole cos z wymienionych, ale dla Twojej wiadomosci grzyb przechodzi ze swinki na czlowieka wiec niewesolo
Czy swinka miala taki lysy placek jak do Ciebie przyszla? skora wyglada dosc zdrowo wiec moze siostra lub brat jej wygryzly ?
Źródło: swinkimorskie.org/sforum/viewtopic.php?t=12874


Temat: Maurycy Mientus vel Moryc
Jako że to mój pierwszy post na forum, wypada przedstawić siebie i prosiaka. O sobie nie ma co się rozpisywać, ot, kobitka która osiemnaście lat skończyła już jakiś czas temu, w zależności od okazji to "jakiś" wydłuża się lub skraca Ale przejdźmy do Maurycego, bo to on tutaj jest ważniejszy. Trafił do nas w ubiegłą sobotę. Od jakiegoś czasu nosiłam się zamiarem zakupu prosiaka, a właściwie dwóch i po dłuższej decyzji miały to być dwie krótkowłose, kremowe samice, a w efekcie trafił do nas ciemny, długowłosy samiec, czyli prawie to co planowałam Maurycego kupiłam przez allegro od pani z tego samego miasta, szkoda mi się zrobiło, że prawie roczny prosiak został wystawiony na sprzedaż. Po kontakcie mailowym z poprzednią właścicielką ustaliłam, że prosiaczek zdrowy, miły itp. właściwie nie do końca wiadomo czemu się go pozbywa, ale stwierdziłam, że skoro ma kilka świnek, to pewnie z powodu ich nadmiernej liczby i jakoś tak mi się żal go zrobiło, że po roku się znudził, więc się uparłam i go wylicytowałam. W sobotę odebraliśmy prosiaka z dotychczasowego domu i staliśmy się nowymi właścicielami rasowego coroneta. W niedzielę zaniepokoiło mnie to, że świnka nie daje się dotknąć za prawym uchem, ucieka, trzęsie głową i popiskuje. Po dokładnym obejrzeniu ciała, zjeżył nam się włos na głowach. Maurycy miał pełno ran po ugryzieniu drugiej świnki, kilka stanów zapalnych, spore łysiny na zadku, których nie było widać na pierwszy rzut oka, bo miał długą sierść, no i niesamowity łupież. W poniedziałek popędziłam do weterynarza, na szczęście już w trakcie licytowania Maurycego dowiedziałam się od hodowczyni u której świnka się urodziła gdzie leczy swoje prosiaczki. Okazało się, że świnka jest "zapuszczona" miała nieleczone rany po ugryzieniach, stan zapalny skóry, na szczęście nie ma grzybicy i świerzbu. Od poniedziałku dostaje antybiotyk w zastrzykach, po których jest na mnie obrażony - też bym była jakby mi ktoś po wyjęciu z klatki wbijał igłę w skórę, kąpiemy go w specjalnym preparacie no i musieliśmy zrobić z niego prawie skina. Jestem zła na poprzednią właścicielkę, że doprowadziła go do takiego stanu, na lekarstwa wydaliśmy już trzy razy tyle co kosztował, ale nie zamieniłabym go na żadne inne prosię. Zobaczycie, za pół roku jak go odkurujemy, sierść odrośnie, to będzie najpiękniejsza świnka na świecie. Za względu na leczenie, na razie nie dostanie towarzystwa, mam obawy co do łączenia go z samcem, po tym co przeszedł, może nie mieć ochoty na towarzystwo nawet młodziutkiego samczyka, zobaczymy jak wszystko się dalej potoczy, jeżeli nie będzie innego wyjścia, Maurycy zostanie wykastrowany i wtedy dołączymy do niego samiczkę. Na razie jest to kwestia otwarta, teraz skupiamy się na wyleczeniu. Jeżeli ktoś dotrwał do końca tej epistoły, zapraszam do obejrzenia zdjęć Maurycego, przez i po goleniu.
http://picasaweb.google.com/zebrzyca/Zwierzaki#
Źródło: swinkimorskie.org/sforum/viewtopic.php?t=11702